Triber – zawód przyszłości

Będzie mentorem, łącznikiem, a jego pensja może wynieść nawet 15 000 zł. Według amerykańskiego pisarza i futorologa Joe Tankersley’a triber będzie jednym z najbardziej pożądanych zawodów już w 2025 roku. Czym konkretnie będzie się zajmował?

Triber, czyli władca plemienia (ang. tribe – plemię), ma być odpowiedzią na problem wielu współczesnych korporacji, dotyczący efektywnego zarządzania projektem. To ktoś więcej niż project manager. Triber ma być mentorem, specjalistą ds. wdrażania konkretnego projektu, a także po części rekruterem i łącznikiem między zespołem a resztą organizacji. Do jego niezbędnych kwalifikacji z pewnością należy zaliczyć między innymi efektywne zarządzanie czasem, wysokie umiejętności interpersonalne, a także kreatywność i skuteczną komunikację.

Pomoc i doświadczenie tribera ma najbardziej przydać się firmom IT, gdzie najbardziej potrzeba liderów potrafiących zjednoczyć grupę indywidualistów, do której należą programiści.

Jak Steven Spielberg

Tankersley sposób pracy tribera porównuje do organizacji pracy w wytwórniach filmowych. Na planie filmowym reżyser sam dobiera sobie operatorów, dźwiękowców czy montażystów. Jeśli film nakręcony w danym studio osiągnie sukces kasowy i komercyjny, management z pewnością będzie chciał współpracować z takim twórcą przy kolejnych filmach. Przenosząc hollywoodzki tryb pracy na grunt korporacji, triber, niczym reżyser, sam będzie komponował swój zespół w taki sposób, by zbudować niepowtarzalny i konkurencyjny projekt. Jeśli dany projekt okaże się sukcesem, firma będzie chciała współpracować z nim przy kolejnych zadaniach.

Poza wyścigiem szczurów

Triber będzie pracował raczej jako wolny strzelec. Ma być niezależnym specjalistą, więc nie będzie chciał wiązać się z jedną firmą na stałe, ani wspinać się po korporacyjnych szczeblach prowadzących do kolejnych awansów. Jego celem będzie płynne przechodzenie od projektu do kolejnego wyzwania. Jego sukces nie będzie zależał tylko od niego, lecz w głównej mierze od ludzi, których zaprosi do swojej ekipy.

Tankerrsley podkreśla, że głównym asem w rękawie sprawnych triberów będzie duża sieć kontaktów. Powinni oni biegle poruszać się w mediach społecznościowych. Amerykanin przekonuje, że w czasach coraz większego poziomu automatyzacji, atutem stanie się nie wydajność, lecz unikalność produktu lub usługi. Dlatego kluczem do ich sukcesu będą ludzie z różnorodnych środowisk, którzy być może zasilą niegdyś szeregi ich zespołu.

Źródło:

https://www.uniquevisions.net/do-you-have-what-it-takes-to-be-a-professional-triber/

Z rynku pracy